Od Yennefer

   Kolejne trzynaście dni w zimnie i głodzie. Jeżeli nie uda mi się upolować jakiegoś królika to spędzam następne kilkanaście godzin bez siły, rozpuszczając sobie tylko śnieg w pysku, by chociaż przeżyć. Bardzo rzadko wyciągam Myrnę, by walczyć, raczej polegam na pazurach. Yharnam...jeżeli nie jestem niesamowicie zagrożona, to nawet o nim nie myślę. Tak jak teraz.
   Leżąc w niewielkiej jaskini policzyłam swoje żebra. Chociaż one są silne. Moje mięśnie już dawno przestały być tak mocne jak kiedyś. Futro, brudne i splątane, straciło swoją puszystość. A oczy, chociaż tego nie mogłam już zobaczyć, okrył cień. Nie było w nich blasku, którego cząstka objawiała się czasem. Warunki panujące na zboczach Wysokich Gór Kather skutecznie pozbawiły mnie resztek siebie.
   Nagle zobaczyłam światło. Ogarnęło mnie, usłyszałam śmiech milionów wilków. Zobaczyłam kilka znajomych pysków, moje ofiary, moich przyjaciół. Wszyscy się do mnie uśmiechali. Podążali w jedną stronę. Chciałam pójść za nimi. Ale kiedy tam popatrzyłam, oślepiło mnie złoto i biel. Podniosłam się i wykonałam krok. Wtedy wszystko zniknęło. Ostatnie wilki znalazły się w świetle i znów patrzyłam na śnieżycę u wylotu jaskini. Poczułam się beznadziejna. Nie mogłam nawet dostać się do Nieba. Oni wszyscy znaleźli spokój, a mnie najwyraźniej nie jest to dane. Padłam na chłodny kamień i zasnęłam.
   We śnie odwiedziła mnie obecność. Zwróciła się do mnie głosem bez tonu;
    - Yennefer, dziecko spod znaku wojownika, dlaczego wywołałaś Splot?
   Splot?
    - Jaki Splot?
   Wyczułam uśmiech w Głosie.
    - Być może podświadomie, ale otworzyłaś na chwilę bramy Nieba. Aż tak ci zimno i źle, że chcesz umrzeć?
   Przytaknęłam w myślach, ale nie wiedziałam, czy zrobić to też w śnie. Nie wiadomo, jak zareaguje Głos, nie wiedziałam też, czy naprawdę chciałam odejść? Nie miałam czasu ani siły na zastanawianie się nad tym.
    - Jako że właściwie to nie powinnaś się już obudzić, odbiorę ci duszę. Będziesz mogła normalnie funkcjonować, będziesz miała wszystkie swoje wspomnienia, ale nie będziesz mogła mieć możliwości odczuwania emocji. Dopiero gdy zobaczę, że twoje złe uczynki zostały zmazane, oddam ci ją.
   Chciałam zaprotestować, ale obudziłam się. Nie czując wdzięczności ani wściekłości. Nie czując niczego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

^